„Wiem, co jem! Pomidory” – Michael Francesconi, Nicolas Gouny

Nie raz już pisałam, że „Wiem, co jem!” Akademii Mądrego Dziecka jest jedną z najciekawszych serii książek o jedzeniu. Zrecenzowałam już kilka z nich – Chlebek, Czekoladę, Makaron i Miód, dziś przedstawię wam Wiem, co jem! Pomidory Michaela Francesconiego i Nicolasa Gouny’ego.

Wydawnictwo HarperCollins przygotowało tę serię dla młodego czytelnika, więc książki są duże, kolorowe i opakowane w twardą oprawę. Nawet wielokrotnie przeglądane i zrzucane z łóżka nie ulegną zniszczeniu.

Bohaterami tej części, jak już wiecie, są pomidory – rysowane tutaj w bardzo zabawny i przyjazny sposób. Zdecydowanie Nicolas Gauny coraz częściej stawia na humor, co podoba się zarówno mi, jak i moim dzieciom.

Jeśli jeszcze nie wiecie, to warzywa te przybyły do Europy z Ameryki razem z ziemniakami, fasolą, cukinią, ananasem i kukurydzą. Pomidory tak zachwyciły Europejczyków, że ci początkowo hodowali je jako rośliny ozdobne! Na szczęście w końcu ktoś doszedł do wniosku, że warto by spróbować ich owoców.

Książka nie rozwiązuje niestety sporu na temat tego, czy jest to owoc, czy warzywo, ale uczy czytelnika o różnych odmianach pomidorów. Okazuje, że jest ich ponad piętnaście tysięcy! Wśród nich są między innymi: Bycze Rogi, Pomidorki koktajlowe, Bawole serce, a także Green Zebra, Pomidor żółty oraz Czarny Książę. Warto też wspomnieć, że tylko niektóre z nich można wyhodować w Polsce.

Autorzy książki informują, że przypływające do nas pomidory nie zawsze są dobrej jakości i że powinniśmy kupować lokalne produkty lub rozpocząć własną hodowlę. Bardzo mi się podoba to, że i tym razem młodego czytelnika uczy się, iż dany pokarm może nie tylko kupić w sklepie, ale też własnoręcznie go stworzyć. Wystarczy zasiać ziarenka w odpowiednim czasie, a później je pielęgnować. Różnica pomiędzy warzywami z wielkiej farmy a takimi ekologicznymi jest kolosalna. Warto o tym pamiętać i uczyć tego dzieci.

Seria „Wiem, co jem!” ma bez wątpienia charakter edukacyjny. Każda książka, którą dotąd czytałam, wskazuje błędy popełniane przez duże fabryki czy plantacje, a także korzyści płynące z małych, lokalnych biznesów. Warto też zwracać uwagę na oznaczenia typu „bio” i „eko”. Zwłaszcza że warzywa kupujemy po to, aby dostarczyć organizmowi witamin, a nie pestycydów.

Polecam serdecznie koleją pozycję z Akademii Mądrego Dziecka – Wiem, co jem! Pomidory. Jest szansa, że to właśnie ta książka przekona wasze dzieci, aby jadły więcej warzyw. Może też udowodni im, że ketchup do frytek tak naprawdę ma wiele wspólnego z okrągłym, czerwonym pomidorem z warzywnej sałatki.

Okładka książki" Wiem, co jem! Pomidory" - Michael Francesconi, Nicolas Gouny

Recenzję napisałam dla portalu Mądre Książki. Zajrzyjcie do nich koniecznie, jeśli szukacie wartościowych pozycji dla dzieci i dorosłych.

Alicja

Zajmuję się redakcją, korektą oraz recenzjami wewnętrznymi. Poprawiam głównie beletrystykę oraz teksty publicystyczne z dziedziny kultury i sztuki. Współpracuję zarówno z wydawnictwami, jak i osobami prywatnymi. W wolnych chwilach czytam książki, oglądam filmy oraz gram w planszówki.

Ten post ma 4 komentarzy

Dodaj komentarz