„Fotografia dla dzieci” – Monika Rejkowska
„Fotografia dla dzieci” Moniki Rejkowskiej jest skarbnicą wiedzy nie tylko dla maluchów, ale też dla dorosłych.
„Fotografia dla dzieci” Moniki Rejkowskiej jest skarbnicą wiedzy nie tylko dla maluchów, ale też dla dorosłych.
Zdecydowanie polecam „Poradnik językowy prosto pisany” Sebastiana Surendry wszystkim zainteresowanym poprawnością języka. Moim zdaniem autor wybrał naprawdę często spotykane wyrażenia i wytłumaczył, dlaczego są one błędne w sposób jasny i dobitny.
Zdecydowanie polecam „Słownik ortograficzny współczesnego języka polskiego z poradnikiem” Sebastiana Surendry wszystkim początkującym korektorom i redaktorom oraz każdemu, kto zajmuje się zawodowo pisaniem.
„Człowiek. Podróż w czasie przez ewolucję” to bardzo ciekawa pozycja, którą czyta się szybko i przyjemnie. Z pewnością zachęci do nauki nawet dziecko, które nie przepada za czytaniem książek.
„Samochody. Fascynujący świat motoryzacji” to świetna pozycja dla każdego młodego miłośnika motoryzacji w wieku od 9 do 14 lat. Chociaż i młodsze dziecko może się nią zainteresować.
Polecam „Maud Montgomery. Uskrzydlona” wszystkim, którzy tak jak ja zaczytywali się w „Ani z Zielonego Wzgórza” i innych książkach Lucy Maud Montgomery.
„Garść odpowiedzi na pytania, których nie spodziewaliście się zadać” Konrada J. Fijałkowskiego z pewnością zainteresuje tych, którzy chcą przeczytać coś między beletrystyką a książką naukową. I przy okazji poznać trochę ciekawostek na najróżniejsze tematy.
Polecam „Czekoladę” wszystkim, którzy chcą pokazać dzieciom, skąd dokładnie bierze się jedzenie. W końcu ziarenko kakaowca musi pokonać naprawdę długą drogę, zanim trafi do nas jako czekoladowy batonik.
Polecam „Chlebek” wszystkim, którzy chcą pokazać dzieciom, skąd dokładnie bierze się jedzenie. W końcu ziarenko pszenicy musi pokonać naprawdę długą drogę, zanim trafi na nasze talerze w formie kanapki.
„Książkę Złość – jak sobie z nią poradzić? Akceptuję, co czuję” na pewno polecam wszystkim rodzicom, którzy czasem kłócą się ze swoim dzieckiem. Niezależnie od tego, czy to oni odczuwali złość i zareagowali zbyt ostro, czy to dziecko ma humorki.
„Moja rodzina. Akceptuję, co czuję” to książka, w której tekstu do czytania mamy niewiele, za to sporo zadań, takich jak kolorowanie, wycinanie i naklejanie naklejek obrazujących jakąś historię. Książka ta często zachęca opiekuna, aby pytał się małego czytelnika o jego uczucia oraz wskazywał mu, jak może sobie z nimi radzić.
Polecam książkę „Maluch poznaje. Moje ciało” dla wszystkich przedszkolaków. Gwarantuję, że bardzo je zainteresuje. Rodzicom natomiast pomoże odpowiedzieć na wiele z pytań o funkcjonowanie naszego organizmu; bez wdawania się w zbędne szczegóły i szukania wiedzy w internecie.