„Garść odpowiedzi na pytania, których nie spodziewaliście się zadać” – Konrad J. Fijałkowski

Lubię książki, które odpowiadają na nietypowe pytania. Zawsze dowiaduję się z nich czegoś ciekawego. Kiedy trafiłam na Garść odpowiedzi na pytania, których nie spodziewaliście się zadać Konrada J. Fijałkowskiego, z ciekawości zajrzałam do środka. Pierwsze pytanie brzmiało „Kiedy wampiry dostały skrzydeł”, a jako że moją pracę licencjacką poświęciłam właśnie wizerunkowi wampirów, od razu książka zdobyła moje zainteresowanie.

Garść odpowiedzi na pytania… to pozycja niewielka, gabarytami zbliżona do zeszytu A5. Ma mniej niż 200 stron i otoczona jest miękką okładką. W środku znajdziemy 10 pytań oraz 10 ilustracji. Są one nieco kiczowate, ale mi się podobają. Pasują do swobodnego tonu książki.

Już na wstępie autor informuje nas, że będzie to forma monologu. Podczas czytania miałam wrażenie, jakbym znajdowała się na wykładzie, na którym ktoś nam coś opowiada ze sceny. Jest to ciekawy zabieg w książce popularnonaukowej, ponieważ bardzo ułatwia czytanie. Miałam jednak wrażenie, że momentami jest aż zbyt „kumpelsko” i kolokwialnie. W wyniku tego ktoś, kto szuka poważniejszej pozycji, może szybko zrezygnować z czytania. Zwłaszcza jeśli lubi, gdy wszystko jest ułożone po kolei. Tutaj mamy ogromny chaos, przez co łatwo się pogubić w treści: w końcu nie każdy zrozumie, dlaczego w tekście o hipopotamach pojawia się kokos.

Autor poświęca bardzo dużo miejsca na samo wprowadzenie do tematu. Zanim przejdzie do odpowiedzi na pytanie zadane w tytule rozdziału, opisuje nam całą historię istoty, której dotyczy dane zjawisko.

W rozdziale Kiedy wampiry dostały skrzydeł czytamy o tym, skąd się wzięła nazwa „wampir”, jakie były przyczyny podejrzeń o wampiryzm, jak się je unieszkodliwiało i jakie mity wiążą się z tą tematyką. Dla kogoś, kto nie jest zbyt obeznany z tematem, może to być ciekawe, dla mnie jednak było zbędne. Wszystko to wiedziałam już wcześniej i liczyłam, że szybko przeczytam odpowiedź na postawione w tytule pytanie.

Trochę mnie też irytowały wtrącenia znajdujące się w nawiasach. Zapewne ciekawie by wybrzmiały podczas słuchania wykładu na żywo, jako swego rodzaju dygresje, jednak w trakcie czytania wytrącały mnie z rytmu. Mogłyby to uratować także dodatkowe ilustracje, zwracające nam uwagę na wtrącenia na osobnej stronie. Niestety cała książka jest chaotyczna, autor skacze z tematu na temat, przez co ciężko się skupić na historii. Mam też wrażenie, że nie dostałam prostej i jasne odpowiedzi na zadane pytanie. Nie do końca trafiały też do mnie sugestie autora, żeby to czy tamto sprawdzić sobie samemu, równie dobrze mogłam od razu sięgnąć po inną pozycję.

W sumie cała książka to takie dywagacje dookoła wybranych zagadnień. Zdecydowanie wolałabym oglądać ją jako serię na YouTubie, niż czytać.

Wtedy autor mógłby pokusić się o dodanie dymków, strzałek i rysunków. Nawet w tej książce takie grafiki i ilustracje ułatwiłyby zrozumienie poruszanych zagadnień. Chociaż dygresje zupełnie niezwiązane z tematem sugerowałabym zostawić na inny czas. Myślę, że pan Fijałkowski świetnie by się w tym sprawdził, ponieważ w książce da się wyczuć duże poczucie humoru i pozytywny stosunek do nauki. Jako książka jest to niestety dość męcząca pozycja, gdzieś w 1/3 rozdziału zapominam, jak brzmiało pytanie, na które poszukuję odpowiedzi.

Mnie Garść odpowiedzi na pytania, których nie spodziewaliście się zadać Konrada J. Fijałkowskiego zainteresowała, ale równocześnie zmęczyła. Lubię poznawać różne ciekawostki, nawet jeśli dotyczą wszystkiego i niczego. Nie mam jednak pewności, ilu czytelników zwróci uwagę na tę książkę. Jeśli szukacie konkretnych i jasnych odpowiedzi na nietypowe pytania, to możecie poczuć, że autor za bardzo leje wodę. Jeśli jednak chcecie tak jak ja po prostu zrelaksować się przy lekturze książki niebeletrystycznej, ale też nie do końca naukowej, to będziecie się dobrze przy niej bawić.

Okładka książki „Garść odpowiedzi na pytania których nie spodziewaliście się zadać” – Konrada J. Fijałkowskiego

Tekst napisany dla portalu „Mądre książki”.

Alicja

Zajmuję się redakcją, korektą oraz recenzjami wewnętrznymi. Poprawiam głównie beletrystykę oraz teksty publicystyczne z dziedziny kultury i sztuki. Współpracuję zarówno z wydawnictwami, jak i osobami prywatnymi. W wolnych chwilach czytam książki, oglądam filmy oraz gram w planszówki.

Dodaj komentarz