„Złość – jak sobie z nią poradzić? Akceptuję, co czuję” – Isabelle Filliozat, Virginie Limousin, Eric Veille

Złość – jak sobie z nią poradzić? z serii Akceptuję, co czuję to książka, w której tekstu do czytania mamy niewiele, za to sporo zadań, takich jak kolorowanie, wycinanie i naklejanie naklejek obrazujących jakąś historię. Książka ta często zachęca opiekuna, aby pytał się małego czytelnika o jego uczucia oraz wskazywał mu, jak może sobie z nimi radzić.

Na początku autorzy zapoznają nas z różnymi formami agresji i przemocy. Czytamy o bójkach, przezywaniu, ostrym upominaniu kogoś, że ma czegoś nie robić. Towarzyszą temu sugestywne obrazki walczących dzieci i krzyczących dorosłych.

Na kolejnych stronach dziecko poznaje różnicę pomiędzy złością a przemocą. Uczy się, że złość to jedna z naszych emocji i nie jest czymś złym, po prostu musimy się nauczyć, jak sobie z nią radzić. Przemoc natomiast – zarówno słowna, jak i fizyczna – jest zawsze zła. Powinniśmy jej unikać i uczyć innych, aby również po nią nie sięgali.

Zadania z książki koncentrują się głównie na tym, jak rozpoznawać uczucie złości i jak sobie z nim radzić.

Dziecko może wykonać własną windę oddechu, na której będzie zaznaczało, jak oddech wspina się po jego ciele. To może pomóc mu się uspokoić. Mały czytelnik może też wykonywać ćwiczenia fizyczne, drzeć kartkę papieru, udawać tygrysa lub kolorować. Podoba mi się to, że twórcy tej książki zaznaczyli aż tak wiele sposobów na radzenie sobie ze złością.

Na kolejnych stronach dziecko dowiaduje się także, że jego złość jest większa, gdy jest zmęczone lub głodne. Dzięki temu uczy się, że stan fizyczny organizmu wpływa na nasze uczucia i nastroje. Autorzy zamieścili w książce też listę zdrowych tłuszczy, które wspomagają pracę naszego mózgu, i niezdrowych słodyczy, które potęgują naszą złość. Powinniśmy pamiętać, aby od czasu do czasu na nią zerknąć.

Zadania nie są trudne i można je robić nawet ze starszym przedszkolakiem. Do ich wykonania wystarczą podstawowe przybory biurowe, takie jak nożyczki, klej, kredki i ołówki. Warto jednak być przez cały czas ze swoim dzieckiem i wszystko mu tłumaczyć. Dzięki temu my sami też możemy się czegoś nauczyć.

Do tej książki nie mam większych uwag, podobała się zarówno mi, jak i moim dzieciom.

Sporo nas nauczyła i pozwoliła poznać nowe techniki uspokajania się. Co prawda grafiki nie są w moim guście, ale to kwestia indywidualnych upodobań.

Tak jak w innych książeczkach z tej serii na końcu mamy mały poradnik dla rodziców. Warto go przeczytać, aby nasze relacje z dziećmi były zdrowe i żebyśmy dobrze się czuli w swoim towarzystwie.

Książkę Złość – jak sobie z nią poradzić? Akceptuję, co czuję na pewno polecam wszystkim rodzicom, którzy czasem kłócą się ze swoim dzieckiem. Niezależnie od tego, czy to oni odczuwali złość i zareagowali zbyt ostro, czy to dziecko miewa humorki. Koniecznie sprawdźcie też inne książki z tej serii o rodzinie, strachu, przyjaźni czy pewności siebie.

„Złość – jak sobie z nią poradzić? Akceptuję, co czuję” – Isabelle Filliozat, Virginie Limousin, Eric Veille

Recenzję napisałam dla portalu Mądre Książki. Zajrzyjcie do nich koniecznie, jeśli szukacie wartościowych pozycji dla dzieci i dorosłych.

Alicja

Zajmuję się redakcją, korektą oraz recenzjami wewnętrznymi. Poprawiam głównie beletrystykę oraz teksty publicystyczne z dziedziny kultury i sztuki. Współpracuję zarówno z wydawnictwami, jak i osobami prywatnymi. W wolnych chwilach czytam książki, oglądam filmy oraz gram w planszówki.

Dodaj komentarz