Książki uczące dzieci ważnych zagadnień z naszego świata są najróżniejsze. Jedne mają ogromną liczbę faktów, ale niewiele ilustracji, inne są bogato ilustrowane, lecz jedynie prześlizgują się po temacie. Są i takie, których strona wizualna i treść mają idealne proporcje. Łączy je jednak to, że przekazują informacje, które zdecydowanie warto sobie przyswoić.
Dzień z życia skunksa, jelita i tego, kto to czyta. Przezabawny przewodnik przyrodniczy Mike’a Barfielda i Jess Bradley to najnowsza pozycja o świecie, która trafiła do mojego domu. Mnie niestety nie zachwyciła, jednak zainteresowała moje dzieci. Syn często po nią sięga, aby pooglądać obrazki i podpytać o to, co się na nich znajduje.
Książka ta, jak zapowiada tytuł, przedstawia jeden dzień z czyjegoś życia. Zaczynamy od poszczególnych organów człowieka, potem przechodzimy do zwierząt, roślin oraz wszechświata. Z jednej strony mamy więc bardzo szeroki dobór tematów, z drugiej jednak przechodzimy przez nie nieco po łebkach. Na każde zagadnienie przypada zaledwie strona lub dwie, więc siłą rzeczy autorzy skupili się jedynie na najważniejszych sprawach.
Dzień z życia… skierowany jest do dzieci od siedmiu lat i myślę, że to dobra granica wieku. Młodszemu raczej bym tego nie czytała ze względu na liczne dość niewybredne żarty. Siedmiolatek potrafi już sam czytać, a dzięki temu, że całość jest przedstawiona w formie komiksu, nie powinien mieć z tym większego problemu.
Wspomniałam już o humorze. Ten zaprezentowany w książce zupełnie do mnie nie przemawia, w dodatku uważam, że żartów o kupie jest tu zdecydowanie za dużo. Nie jestem jednak targetem tej pozycji, pamiętam też, że moi prywatni mali czytelnicy mieli etap, w którym takie rzeczy ich bawiły, więc nie neguję, że Dzień z życia… może znaleźć swoich fanów.
Plusem tej książki na pewno jest wybranie formy komiksu do przedstawienia tytułowego dnia z życia. Dzięki temu nawet dziecko, które nie potrafi czytać lub nie lubi tego robić, będzie mogło się czegoś nauczyć. Tekst podzielony został na wyraźne części, więc każdy może zajrzeć do tej, która najbardziej go interesuje. Do tego krótkie rozdziały pozwalają na zapoznanie się z tematem, nawet jeśli mamy na to jedynie kilka minut każdego dnia.
Zajrzyjcie do Dnia z życia skunksa, jelita i tego, kto to czyta. Przezabawnego przewodnika przyrodniczego Mike’a Barfielda i Jess Bradley i zdecydujcie, czy jest to coś dla Was i Waszych dzieci. Być może ta pozycja stanie się świetnym wprowadzeniem do poważnych rozmów o naszym ciele oraz o otaczającym świecie.

Recenzję napisałam dla portalu Mądre Książki. Zajrzyjcie do nich koniecznie, jeśli szukacie wartościowych pozycji dla dzieci i dorosłych.
