„Detektyw Wróbel i struty dziób” – Tomasz Samojlik, Adam Wajrak

Jakiś czas temu miałam przyjemność zapoznać się z komiksem przyrodniczym o ptakach miejskich Detektyw Wróbel i złamane pióro Tomasza Samojlika i Adama Wajraka. Zainteresował mnie on na tyle, że z chęcią sięgnęłam również po drugą część – Detektyw Wróbel i struty dziób. Czy i tym razem autorzy trafili w mój gust?

Odpowiedź na to pytanie nie będzie aż tak prosta. Z jednej strony komiks wciągnął mnie i moje dzieci, w dodatku czytało się go bardzo szybko. Sama pochłonęłam tekst w jeden wieczór, część komiksowa to jedynie godzina czytania. I w tym tomie zachwyciły mnie szczegółowe informacje dotyczące zwierząt, zarówno miejskich, jak i wiejskich. Encyklopedia ptaków w formie komiksu to bez wątpienia fantastyczny pomysł na przekazanie wiedzy młodym czytelnikom.

Dlaczego nie jestem więc zachwycona? Tu pojawia się ta druga strona – łopatologiczność i wręcz nachalność informacji. Karmienie ptaków śmieciowym jedzeniem jest złe. To najprawdziwsza prawda i nie ma tu miejsca na żadne dyskusje. Jednak gdy informacja ta jest powtarzana w kółko, staje się nieco męcząca. Ale może to też kwestia dotarcia do młodych umysłów, które wiedzę przyswajają nieco inaczej. Dzieciom to nie przeszkadzało, były szczerze zainteresowane tym, co robią bohaterowie. Wykorzystałam też historię kaczki Ananany, aby im przypomnieć, że ptaków nie karmimy chlebkiem, wbrew temu, co mówi starsze pokolenie.

Detektyw Wróbel i złamane pióro to komiks o detektywie, który próbuje rozwiązać zagadkę. Detektyw Wróbel i struty dziób natomiast to historia wróbla tłumaczącego innym ptakom pewien fakt. Jak dla mnie pierwsza część była zdecydowanie ciekawsza, ponieważ dzięki tajemnicy bardziej wciągałam się w tekst. W drugim tomie zagadki w sumie nie ma, jest teza, którą udowadniamy.

Uważam, że jeśli książka ma w tytule słowo „detektyw”, to powinna mieć więcej tajemnicy, jednak jest to jedyna rzecz, z którą mam problem. Ptasi bohaterowie są na tyle charakterystyczni, że dzieci nie mają problemu z ich rozróżnieniem. Bardzo widoczne są też u nich cechy gatunków, do których należą. I tak jak w poprzedniej części każdy rozdział łączy się tematycznie ze wstawką naukową, jest jej rozwinięciem i dopowiedzeniem. Dzięki temu jako rodzic nie miałam problemu z odpowiedzią na pytanie: „Dlaczego ten ptak zrobił to czy tamto”. Wszystko mam prosto i dokładnie wyjaśnione.

Detektyw Wróbel i struty dziób to z pewnością komiks, po który warto sięgnąć. Jest przepięknie wydany, do tego pełen różnego rodzaju humoru, więc dotrze zarówno do młodych czytelników, jak i do boomerów. Ilość ciekawostek przyrodniczych również sprawia, że całość zdecydowanie jest warta poznania. Nauka poprzez zabawę, to najlepszy sposób zdobywania wiedzy, dlatego nie można przejść koło Detektywa Wróbla obojętnie. Szkoda tylko, że tym razem było mniej detektywa w Detektywie.

Okładka książki „Detektyw Wróbel i struty dziób” – Tomasz Samojlik, Adam Wajrak

Recenzję napisałam dla portalu Mądre Książki. Zajrzyjcie do nich koniecznie, jeśli szukacie wartościowych pozycji dla dzieci i dorosłych.

Alicja

Zajmuję się redakcją, korektą oraz recenzjami wewnętrznymi. Poprawiam głównie beletrystykę oraz teksty publicystyczne z dziedziny kultury i sztuki. Współpracuję zarówno z wydawnictwami, jak i osobami prywatnymi. W wolnych chwilach czytam książki, oglądam filmy oraz gram w planszówki.

Dodaj komentarz